Biurowiec przy Peowiaków 13 jako zadatek na kampanię wyborczą?

Biurowiec dla Urzędu Miasta

Ratusz faktycznie szukał biurowca do wynajęcie, gdzie chciał przenieść dotychczas rozproszone wydziały i (urzędników).

Po co? Oddam tu głos sekretarzowi miasta – „Chcemy ułatwić życie petentom i skoncentrować siedziby wydziałów w jednym miejscu – wyjaśnia Wojewódzki.” oraz „Obecnie już wynajmujemy 6,9 tys. mkw. powierzchni. To wiąże się z kosztami. W tym roku wydamy na ten cel 1,95 mln zł – wylicza sekretarz miasta„. Cytaty pochodzą z Kuriera Lubelskiego.

Ostatecznie zdecydowano się na wynajęcie biurowca od firmy deweloperskiej Orion. Ma on powstać do września 2017 roku na miejscu dawnego klubu Tektura (Orion kupił działkę od miasta w zeszłym roku za 11,7 mln zł). Urzędnicy mają tam dostać 14 tys. m2 powierzchni. Ratusz ma płacić za wynajem 700 000 zł miesięcznie. Wychodzi 50 zł/metr miesięcznie. Sekretarz miasta powiedział dla gazety „Przez pierwsze dwa lata stawka za m kw. to ok. 40 zł miesięcznie netto. Po tym czasie czynsz wzrośnie do ponad 42 zł za metr. – To mniej niż zakładaliśmy, rozpoczynając poszukiwanie lokalizacji. Wówczas maksymalną stawkę określiliśmy na 55 zł brutto – zaznacza Wojewódzki.

Orion gratis dołoży 200 miejsc parkingowych – zachwala informacja na stronie urzędu miasta.

Historia budynku przy Peowiaków 13

Biurowiec przez długi czas był własnością Telekomunikacji Polskiej SA. Dopiero na początku tego roku kupiła go spółka Hanesco Nieruchomości. Już kilka miesięcy po kupnie spółka podpisała umowę z Urzędem Miasta Lublin na jej wynajem.

Umowa z Hanesco

Podpisana 20 czerwca 2014 roku. Obowiązuje od września 2014 do września 2017 roku (3 lata). Jej wartość wynosi 4 811 268,20 zł. Rocznie wychodzi 1 603 756,07 zł.

Według Gazety Wyborczej Urząd wynajmie w sumie 1 300 m2 powierzchni biurowej. Wychodzi 102,81 zł/metr miesięcznie. Jak to się ma do tzw. „maksymalnej stawki” określonej przez pana Wojewódzkiego na 55 zł brutto, w przypadku wynajmu biurowca dla urzędu od roku 2017?

Według doniesień GW, urzędnicy szukali siedziby w centrum, dużej i wyremontowanej. W tym celu zrobili „rozeznanie rynku” (nie mylić z przetargiem). Zapytali o to właścicieli nieruchomości przy Al. Spółdzielczości Pracy, Bursaki i Klinicznej. Okazało się, że żadna z nich nie leży w centrum, stąd wybrano budynek przy Peowiaków. Widzicie tu sens i logikę?

Kogo urząd przenosi na Peowiaków

Korzystając z informacji nieocenionych mediów możemy się dowiedzieć, że do nowo wynajętego budynku trafią Wydział Funduszy Europejskich, Biuro Nadzoru Właścicielskiego, Wydział Spraw Mieszkaniowych oraz część wydziału Oświaty.

Obecnie Wydział Funduszy Europejskich i Biuro Nadzoru Właścicielskiego mieści się w budynku przy ul. Leszczyńskiego 14, który urząd miasta wynajmuje. Miesięcznie płaci za to 13 068,75 zł brutto. Wydział Spraw Mieszkaniowych mieści się w… budynku przy Wieniawskiej 14, należącego do urzędu miasta. Wydział można znaleźć na 8 piętrze – w dniu 4 lipca urząd podpisał umowę z firmą budowlaną na remont m. in. właśnie tego piętra. Niestety nie wiemy, która część Wydziału Oświaty zostanie przeniesiona. Mogę za to dodać, że w budynku wydziału w tym roku zainstalowano 10 nowych klimatyzatorów za 67 tys. zł.

Wygląda na to, że oszczędność na czynszu dzięki przeniesieniu pracowników powyższych instytucji do budynku na Peowiaków wyniesie co najmniej 156 825 zł rocznie. To dziesięć razy mniej niż koszt wynajmu budynku od Hanesco…

Podtekst polityczny

Sprawą poliszynela jest fakt, że Dariusz Piątek (prokurent w Hanesco Nieruchomości) robił kampanię wyborczą kandydata na prezydenta miasta Krzysztofa Żuka. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że w tym roku również pomoże. Zachwalał go sam kandydat: „był pomocny, bo ma bardzo sprawnie działającą logistyczną grupę do prowadzenia kampanii. Nie wziąłem od niego ani złotówki. Nie mam wobec nikogo żadnych zobowiązań, jeśli do tego dążycie„.

Policzmy pieniądze

Poniższe wyliczenia zostały wykonane w oparciu o dane z mediów lokalnych.

Powierzchnie biurowe obecnie wynajmowane przez ratusz – 6900 metrów kwadratowych w cenie 1,95 mln zł rocznie. Cena za 1m2 – 23,55 zł miesięcznie.

Powierzchnie biurowe, które wybuduje i wynajmie firma Orion – 14000 metrów w cenie 8,4 mln zł rocznie. Cena za 1m2 – 49,2 zł miesięcznie.

Powierzchnie biurowe, które wynajęła firma Hanesco Nieruchomości – 1300 metrów w cenie 1,6 mln zł rocznie. Cena za 1m2 – 102,81 zł miesięcznie.

W tym miejscu warto przywołać słowa mędrca – jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi.

Pytania, które się same nasuwają

Po co przenosić urzędników z budynku należącego do miasta przy ul. Wieniawskiej do prywatnego biurowca?

Dlaczego Urząd Miasta nie interesował się biurowcem przy Peowiaków 13 na początku roku, gdy był wystawiony na sprzedaż przez TP SA ?

Dlaczego Urząd Miasta za wynajem biurowca od Hanesco będzie płacił dwa razy więcej za metr kwadratowy niż za wynajem od firmy Orion, która ma wybudować biurowiec na terenie dawnego klubu Tektura oraz cztery razy więcej niż średnia cena obecnie wynajmowanych biur przez urząd?

Skąd Prezydent weźmie pieniądze na wynajem budynku przy Peowiaków?

Przymiarki do list wyborczych cz. 2 – PiS

Na listach znajdą się zapewne obecni radni (7 osób, odkąd dołączył Ławniczak), szefowie struktur partyjnych w okręgach (z nich radnymi nie są Pietraszkiewicz, Bielak i Miszczuk). Być może wystartują niektórzy działacze z rad dzielnic oraz byli radni PISu, którzy nie weszli do rady cztery lata temu.

W ten sposób mielibyśmy już zbudowany trzon list wyborczych:

Okręg 1

Helena Pietraszkiewicz, Tomasz Karski (b. radny), Marian Ignaciuk (przew. zarządu dzielnicy Bronowice),

Okręg 2

Zdzisław Drozd, Marek Wójtowicz (b. radny), Marcin Chrapowicki (Prawica Rzeczypospolitej)

Okręg 3

Dariusz Jezior, Zbigniew Ławniczak, Tomasz Miszczuk

Okręg 4

Sylwester Tułajew, Antoni Chrzonstowski (b. radny)

Okręg 5

Małgorzata Suchanowska, Eugeniusz Bielak (przew. zarządu dzielnicy Felin), Stanisław Koprianiuk

Okręg 6

Mieczysław Ryba, Tomasz Pitucha, Piotr Gawryszczak (b. radny)

Lubelska Lewica Razem

Taką nazwę będzie miał komitet wyborczy, który na wybory samorządowe wspólnie utworzą SLD i TR. Liczą także na włączenie się Unii Pracy – ale to raczej będzie kwiatek do kożucha, bo ta partia nie prowadzi żadnej aktywności w Lublinie.

Kandydatem na prezydenta koalicji zostanie najpewniej Adam Kalbarczyk – dyrektor zespołu szkół im. Paderewskiego (pisałem o tym już w czerwcu).

Na mocy umowy koalicyjnej, SLD dostanie cztery „jedynki”, a TR dwie. Można się pokusić o wskazanie liderów list w poszczególnych okręgach> Moim zdaniem mogą to być:

Śródmieście – Stanisław Kieroński (SLD)

LSM – Jan Gąbka (SLD)

Czuby – Dariusz Sadowski (SLD)

Czechów – Adam Kalbarczyk / Monika Wac (TR)

Kalinowszczyzna – Kamil Zinczuk (TR)

Dziesiąta – ?

Pierwsi kandydaci na prezydenta

Do wyborów samorządowych pozostało już mniej niż 100 dni. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że partie polityczne już mają gotowe wstępne listy kandydatów na radnych w Lublinie. Macie jakieś dokładniejsze info? Jeśli tak, piszcie na wyborywlublinie@wp.pl.

Swoje listy chce wystawić Solidarność, jednak bez kandydata na prezydenta. Sam uważam, że taki komitet (bez dużych pieniędzy, rozpoznawalnych liderów i kandydata na prezydenta) ma potencjał na maksymalnie 3-4% (głównie związkowców). Jednocześnie jest to 3-4% mniej dla PISu.

Natomiast ujawnili się już pierwsi kandydaci na stołek prezydenta miasta:

Platforma Obywatelska ogłosiła że jej kandydatem będzie Krzysztof Żuk, dotychczasowy prezydent. Czy to utnie spekulacje nt. powołania własnego komitetu prezydenta?

Kongres Nowej Prawicy na konferencji prasowej w ubiegłym miesiącu ogłosił poparcie Michała Widomskiego – byłego radnego. Od razu zaprezentowano program wyborczy, co skrzętnie wypunktowały lokalne media.

SLD prowadzi jeszcze (?) negocjacje z TR dot. wspólnego komitetu wyborczego. Padły propozycje Kamila Zinczuka (b. radny), Stanisława Kierońskiego (szef SLD w mieście) i Adama Kalbarczyka (dyr. prywatnego LO im. Paderewskiego).

Natomiast PIS wciąż szuka osoby, która mogłaby wygrać z Żukiem. W kuluarach pojawia się kilka nazwisk – od szefa miejskich struktur partii i senatora Grzegorza Czeleja po Zytę Gilowską. Wszyscy zaprzeczają, że kandydować miałby Waldemar Paruch – kandydat „niewybieralny”.

Gdzie pracują radni – cz. 2 PIS

Pamiętacie moje zestawienie, gdzie pracują radni PO? Tu link do wpisu. Po analizie okazało się, że jeden jest zatrudniony w państwowej agencji, czterech dorabia a instytucjach zależnych od miasta Lublin, a dwóch w tych od urzędu marszałkowskiego.

Przeglądając oświadczenia majątkowe za 2013 rok, można sprawdzić gdzie zarabiają radni z opozycyjnego klubu radnych PIS.

Z publicznych pieniędzy żyje czterech radnych PIS:

Zdzisław Drozd jest nauczycielem w Szkole Podstawowej nr 31 w Lublinie. Zarabia tam trochę ponad 60000 zł rocznie. Szkoła podlega pod Wydział Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta Lublin.

Dariusz Jezior zasiada w Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (zarobił 12200 zł w 2013 roku), której członkowie są powoływani i odwoływani przez prezydenta miasta.

Tomasz Pitucha jest kierownikiem referatu w Miejskim Urzędzie Pracy w Lublinie, podległym a owszem, prezydentowi miasta. W zeszłym roku zarobił tam 51 169,09 zł.

Sylwester Tułajew dorabia jako członek Rady Programowej Radia Lublin (2230 zł w 2013 roku). Został powołany przez KRRiTv z rekomendacji PISu.

Kto nowym dyrektorem WUP?

Urząd Marszałkowski ogłosił konkurs na dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Wymagany staż pracy na stanowisku kierowniczym wynosi 3 lata, czyli tyle, ile właśnie uzyskała pełniąca obowiązki dyrektora WUP, Małgorzata Sokół – członek PO (źródło).

Składacie papiery?

Powyborcze rozliczenia

W poniedziałek spotkały się lokalne władze PO w Lublinie. Anonimowy działacz powiedział dziennikarzowi Kuriera Lubelskiego, że „Fatalny był dobór kandydatów, fatalna kampania. Jeśli tak samo będzie jesienią, w sejmiku nie uzbieramy nawet tylu mandatów, żeby starczyło na koalicję z PSL. A i w mieście możemy mieć kłopoty„.

Jak widać nastroje nie są za dobre. Bo i nie ma się z czego cieszyć. W Lublinie PO zdobyła 24,8% głosów (dla porównania w Rzeszowie 27%, Białymstoku 28%, ). Gdyby ten wynik przełożyć na wybory samorządowe, partia dostałaby 12 mandatów radnych (na 31).

Dlatego coraz bardziej realna wydaje się taktyka dążenia do powstania lokalnego komitetu, wspierającego prezydenta Żuka. Chętnie znaleźliby się z nim radni klubu Wspólny Lublin. Jednak najpierw trzeba zrobić trochę miejsca na listach wyborczych, usuwając z szeregów PO radnych z frakcji Sobczaka (zostali jeszcze Bednarczyk, Jurkowski, Mroczkowska i Stepaniuk).

Zadaniem prezydenta Żuka będzie przekonać władze w Warszawie, że startowanie spod szyldu PO znowu może przynieść najgorszy wynik w kraju i może się skończyć na utracie prezydentury.

W ten sposób na jednej liście mogą się znaleźć radni, którzy jeszcze dwie kadencje temu w radzie miasta reprezentowali PIS (Kowalczyk), PO (Krakowski) i SLD (Dados).

*

Natomiast Twój Ruch pociesza się tym, że w Lublinie dostali więcej głosów niż SLD. W kampanii samorządowej zamierzają jednak odpuścić Kościołowi i wrócić do tematu przyjaznego państwa. Poseł Kabaciński przyznał, że były prowadzone rozmowy z Adamem Kalbarczykiem, dyrektorem szkół im. Paderewskiego, w sprawie jego kandydowania na prezydenta miasta.

*

Kiepskie nastroje są w SLD. Pozycja Jacka Czerniaka osłabła, bo SLD uzyskuje coraz gorsze wyniki wyborcze. Ale czemu się dziwić, skoro Czerniak podporządkował partię pod swoją karierę polityczną.

Ławniczak drugi na liście PIS na Czubach

lawniczakRadny Zbigniew Ławniczak otrzyma drugie miejsce na liście PIS na Czubach w jesiennych wyborach samorządowych. Biorąc pod uwagę poparcie tej partii w wyborach europejskich, to z pewnością miejsce biorące.

Liderem listy PIS na Czubach zostanie Dariusz Jezior, również obecny radny i członek PISu.

Swoich nie zostawimy bez pracy…

Pamiętacie Grzegorza Muszyńskiego, Prezesa Portu Lotniczego Lublin-Świdnik? W maju zeszłego roku został odwołany ze stanowiska.

30 kwietnia podpisał umowę z Urzędem Marszałkowskim. Będzie nadzorował i kontrolował rozbudowę Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej oraz doradzał w zakresie zarządzania. Zgodził się na taką pracę za skromne 7000 zł brutto miesięcznie. To prawie trzy razy mnie, niż zarabia się na stanowisku prezesa lotniska, ale z drugiej strony nie jest to etat tylko dodatkowe zajęcie.

Jak słusznie zauważa Gazeta Wyborcza, Muszyński i tak przez półtora roku od zwolnienia z lotniska będzie dostawał równowartość prezesowskiej pensji (mniej więcej do września br). Gazeta wycenia wartość tego uposażenia na 400 000 zł. W zamian nie może pracować u żadnej konkurencji portu lotniczego. Warto tu dodać, że w naszym województwie nie ma żadnych innych lotnisk pasażerskich.

***

W ostatnim czasie pracodawcę zmienił również Michał Krawczyk, radny PO frakcji Żuka. Nie będzie już zajmował się promowaniem komunikacji miejskiej w MPK. Pracował tam nieco ponad dwa lata. Wg zapowiedzi, miał zarabiać „w granicach 7000 zł brutto miesięcznie” (zobacz artykuł w Kurierze Lubelskim). W oświadczeniu majątkowym za 2013 rok wpisał, ze ze stosunku pracy otrzymał wynagrodzenie w kwocie 92755,34 zł. Wychodzi 7729 zł miesięcznie. Czyli zostaliśmy okłamani na kwotę ponad 700 zł miesięcznie.

Niedawno został doradcą wojewody lubelskiego. Dostał zupełnie nowe zadanie – współpraca zagraniczna, koordynowanie działań reprezentacyjnych oraz organizowanie pracy Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Jego wynagrodzenie będzie wynosić ledwie 4500 zł brutto miesięcznie. Czyżby to kara za kiepski wynik wyborczy PO? Krawczyk był w sztabie wyborczym.

***

Na fotel prezesa LPEC wrócił Lech Kliza. Mirosław Taras znalazł lepiej płatną posadę w Kompanii Węglowej, więc opuścił spółkę, do której przyszedł z łaski – jak sam kiedyś powiedział. Zrzekł się przysługującej mu odprawy w kwocie 62 000 zł (za jeden rok pracy).

Jakie komitety wystartują w wyborach do rady miasta w Lublinie?

Pewniacy:

Platforma Obywatelska – partia rządząca miastem. Mają prezydenta i 14 radnych. Jednak partia jest podzielona i przygotowania do wyborów tak jak całą obecną kadencję cechuje wewnętrzna walka dwóch frakcji.

Prawo i Sprawiedliwość – jedyna opozycja w radzie miasta, lider sondaży. Klub radnych w trakcie kadencji stopniał z 15 do 6 osób, dlatego będą starannie weryfikować listę kandydatów.

Sojusz Lewicy Demokratycznej – w obecnej kadencji miał tylko jednego radnego. Partia w Lublinie jest dość niemrawa. Z pewnością przekroczą próg wyborczy, tylko czy znów skończą z jednoosobową reprezentacją?

Wspólny Lublin – komitet założony przez 9 radnych, którzy odeszli z PiSu. Mają dobrze płatne posady, finansowane z budżetu miasta i spółek komunalnych. Z rozmachem zaczęli przygotowania do wyborów, wydając gazetkę o nakładzie 100 tys. egzemplarzy oraz rozklejając ponad 30 billboardów. Z komitetu wystartuje zapewne obecny zastępca prezydenta Grzegorz Siemiński.

Powyższe ugrupowania mają pieniądze oraz radnych. Poza nimi o radę miasta zamierzają powalczyć:

Twój Ruch – ugrupowanie kojarzone z Palikotem, ostatnio nisko notowane. Ich atutem w Lublinie są osoby Moniki Wac, Kamila Zińczuka i Krzysztofa Szydłowskiego – byłych działaczy SdPl. Wac i Zińczuk byli już radnymi i potrafią robić kampanię wyborczą. Radnym sejmiku wojewódzkiego jest Grzegorz Kurczuk (przyszedł z SLD).

Polska Razem Jarosława Gowina – Gowinowcy w ogólnopolskich sondażach cieszą się poparciem ok. 5%. Liderem partii w Lublinie i pewnie kandydatem na prezydenta będzie Zbigniew Wojciechowski. Do PR dołączył Dariusz Wójcik, były poseł KPN z Lublina, a na konwencji w Lublinie pojawił się również Dariusz Piątek, były radny i szef PO w mieście, od kilku lat poza polityką. Komitet liczy na głosy wyborców prawicowych, których w Lublinie nie brakuje.

Nowa Prawica – partia Janusza Korwina-Mikke. W ostatnich sondażach zaskakująco dobrze oceniana (w okolicach 7% poparcia). Jednak w Lublinie nie mają za wielu działaczy ani pieniędzy. Czy pójdą za ciosem?

Solidarna Polska – chce startować w wyborach samorządowych samodzielnie. Tylko czy chęci wystarczą? Nie mają rozpoznawalnych w mieście działaczy. Radni, którzy się do nich przytulili po odejściu z PiSu również odeszli z SP lub już stoją obróceni plecami w drzwiach. Wynik w eurowyborach nie daje dużych nadziei.

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.