Monthly Archives: Czerwiec 2014

Kto nowym dyrektorem WUP?

Urząd Marszałkowski ogłosił konkurs na dyrektora Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Wymagany staż pracy na stanowisku kierowniczym wynosi 3 lata, czyli tyle, ile właśnie uzyskała pełniąca obowiązki dyrektora WUP, Małgorzata Sokół – członek PO (źródło).

Składacie papiery?

Reklamy

Powyborcze rozliczenia

W poniedziałek spotkały się lokalne władze PO w Lublinie. Anonimowy działacz powiedział dziennikarzowi Kuriera Lubelskiego, że „Fatalny był dobór kandydatów, fatalna kampania. Jeśli tak samo będzie jesienią, w sejmiku nie uzbieramy nawet tylu mandatów, żeby starczyło na koalicję z PSL. A i w mieście możemy mieć kłopoty„.

Jak widać nastroje nie są za dobre. Bo i nie ma się z czego cieszyć. W Lublinie PO zdobyła 24,8% głosów (dla porównania w Rzeszowie 27%, Białymstoku 28%, ). Gdyby ten wynik przełożyć na wybory samorządowe, partia dostałaby 12 mandatów radnych (na 31).

Dlatego coraz bardziej realna wydaje się taktyka dążenia do powstania lokalnego komitetu, wspierającego prezydenta Żuka. Chętnie znaleźliby się z nim radni klubu Wspólny Lublin. Jednak najpierw trzeba zrobić trochę miejsca na listach wyborczych, usuwając z szeregów PO radnych z frakcji Sobczaka (zostali jeszcze Bednarczyk, Jurkowski, Mroczkowska i Stepaniuk).

Zadaniem prezydenta Żuka będzie przekonać władze w Warszawie, że startowanie spod szyldu PO znowu może przynieść najgorszy wynik w kraju i może się skończyć na utracie prezydentury.

W ten sposób na jednej liście mogą się znaleźć radni, którzy jeszcze dwie kadencje temu w radzie miasta reprezentowali PIS (Kowalczyk), PO (Krakowski) i SLD (Dados).

*

Natomiast Twój Ruch pociesza się tym, że w Lublinie dostali więcej głosów niż SLD. W kampanii samorządowej zamierzają jednak odpuścić Kościołowi i wrócić do tematu przyjaznego państwa. Poseł Kabaciński przyznał, że były prowadzone rozmowy z Adamem Kalbarczykiem, dyrektorem szkół im. Paderewskiego, w sprawie jego kandydowania na prezydenta miasta.

*

Kiepskie nastroje są w SLD. Pozycja Jacka Czerniaka osłabła, bo SLD uzyskuje coraz gorsze wyniki wyborcze. Ale czemu się dziwić, skoro Czerniak podporządkował partię pod swoją karierę polityczną.

Ławniczak drugi na liście PIS na Czubach

lawniczakRadny Zbigniew Ławniczak otrzyma drugie miejsce na liście PIS na Czubach w jesiennych wyborach samorządowych. Biorąc pod uwagę poparcie tej partii w wyborach europejskich, to z pewnością miejsce biorące.

Liderem listy PIS na Czubach zostanie Dariusz Jezior, również obecny radny i członek PISu.

Swoich nie zostawimy bez pracy…

Pamiętacie Grzegorza Muszyńskiego, Prezesa Portu Lotniczego Lublin-Świdnik? W maju zeszłego roku został odwołany ze stanowiska.

30 kwietnia podpisał umowę z Urzędem Marszałkowskim. Będzie nadzorował i kontrolował rozbudowę Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej oraz doradzał w zakresie zarządzania. Zgodził się na taką pracę za skromne 7000 zł brutto miesięcznie. To prawie trzy razy mnie, niż zarabia się na stanowisku prezesa lotniska, ale z drugiej strony nie jest to etat tylko dodatkowe zajęcie.

Jak słusznie zauważa Gazeta Wyborcza, Muszyński i tak przez półtora roku od zwolnienia z lotniska będzie dostawał równowartość prezesowskiej pensji (mniej więcej do września br). Gazeta wycenia wartość tego uposażenia na 400 000 zł. W zamian nie może pracować u żadnej konkurencji portu lotniczego. Warto tu dodać, że w naszym województwie nie ma żadnych innych lotnisk pasażerskich.

***

W ostatnim czasie pracodawcę zmienił również Michał Krawczyk, radny PO frakcji Żuka. Nie będzie już zajmował się promowaniem komunikacji miejskiej w MPK. Pracował tam nieco ponad dwa lata. Wg zapowiedzi, miał zarabiać „w granicach 7000 zł brutto miesięcznie” (zobacz artykuł w Kurierze Lubelskim). W oświadczeniu majątkowym za 2013 rok wpisał, ze ze stosunku pracy otrzymał wynagrodzenie w kwocie 92755,34 zł. Wychodzi 7729 zł miesięcznie. Czyli zostaliśmy okłamani na kwotę ponad 700 zł miesięcznie.

Niedawno został doradcą wojewody lubelskiego. Dostał zupełnie nowe zadanie – współpraca zagraniczna, koordynowanie działań reprezentacyjnych oraz organizowanie pracy Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego. Jego wynagrodzenie będzie wynosić ledwie 4500 zł brutto miesięcznie. Czyżby to kara za kiepski wynik wyborczy PO? Krawczyk był w sztabie wyborczym.

***

Na fotel prezesa LPEC wrócił Lech Kliza. Mirosław Taras znalazł lepiej płatną posadę w Kompanii Węglowej, więc opuścił spółkę, do której przyszedł z łaski – jak sam kiedyś powiedział. Zrzekł się przysługującej mu odprawy w kwocie 62 000 zł (za jeden rok pracy).

Jakie komitety wystartują w wyborach do rady miasta w Lublinie?

Pewniacy:

Platforma Obywatelska – partia rządząca miastem. Mają prezydenta i 14 radnych. Jednak partia jest podzielona i przygotowania do wyborów tak jak całą obecną kadencję cechuje wewnętrzna walka dwóch frakcji.

Prawo i Sprawiedliwość – jedyna opozycja w radzie miasta, lider sondaży. Klub radnych w trakcie kadencji stopniał z 15 do 6 osób, dlatego będą starannie weryfikować listę kandydatów.

Sojusz Lewicy Demokratycznej – w obecnej kadencji miał tylko jednego radnego. Partia w Lublinie jest dość niemrawa. Z pewnością przekroczą próg wyborczy, tylko czy znów skończą z jednoosobową reprezentacją?

Wspólny Lublin – komitet założony przez 9 radnych, którzy odeszli z PiSu. Mają dobrze płatne posady, finansowane z budżetu miasta i spółek komunalnych. Z rozmachem zaczęli przygotowania do wyborów, wydając gazetkę o nakładzie 100 tys. egzemplarzy oraz rozklejając ponad 30 billboardów. Z komitetu wystartuje zapewne obecny zastępca prezydenta Grzegorz Siemiński.

Powyższe ugrupowania mają pieniądze oraz radnych. Poza nimi o radę miasta zamierzają powalczyć:

Twój Ruch – ugrupowanie kojarzone z Palikotem, ostatnio nisko notowane. Ich atutem w Lublinie są osoby Moniki Wac, Kamila Zińczuka i Krzysztofa Szydłowskiego – byłych działaczy SdPl. Wac i Zińczuk byli już radnymi i potrafią robić kampanię wyborczą. Radnym sejmiku wojewódzkiego jest Grzegorz Kurczuk (przyszedł z SLD).

Polska Razem Jarosława Gowina – Gowinowcy w ogólnopolskich sondażach cieszą się poparciem ok. 5%. Liderem partii w Lublinie i pewnie kandydatem na prezydenta będzie Zbigniew Wojciechowski. Do PR dołączył Dariusz Wójcik, były poseł KPN z Lublina, a na konwencji w Lublinie pojawił się również Dariusz Piątek, były radny i szef PO w mieście, od kilku lat poza polityką. Komitet liczy na głosy wyborców prawicowych, których w Lublinie nie brakuje.

Nowa Prawica – partia Janusza Korwina-Mikke. W ostatnich sondażach zaskakująco dobrze oceniana (w okolicach 7% poparcia). Jednak w Lublinie nie mają za wielu działaczy ani pieniędzy. Czy pójdą za ciosem?

Solidarna Polska – chce startować w wyborach samorządowych samodzielnie. Tylko czy chęci wystarczą? Nie mają rozpoznawalnych w mieście działaczy. Radni, którzy się do nich przytulili po odejściu z PiSu również odeszli z SP lub już stoją obróceni plecami w drzwiach. Wynik w eurowyborach nie daje dużych nadziei.

Czystki w PO ciąg dalszy

Radny Stanisław Podgórski już nie jest w PO. Oficjalnie poszło o to, że podpisał się pod listą obecności z początku sesji, podczas gdy przyszedł dopiero pod koniec. Oficjalnie poszło o kilkaset złotych, które dzięki temu zarobił ponadto oficjalnie przez to działanie jest winny przegranej PO w mieście (a przegrali z kretesem).

Faktycznie Podgórski był liderem PO frakcji Sobczaka w radzie miasta. Faktycznie to frakcja Sobczaka wspierała kampanię lidera listy PO w regionie (ludzie Żuka zaangażowali się w kampanię Moniki Lipińskiej). To kolejny etap wypychania ludzi Sobczaka z partii. Wcześniej do PISu przeszedł radny Ławniczak. Kto następny w kolejce?

Jedynym, który ma szansę się uratować jest Zbigniew Jurkowski. A to dzięki temu, że jest diabelsko pracowity. To on zebrał najwięcej podpisów potrzebnych do zarejestrowania listy PO. Pozostali radni z frakcji Sobczaka nie mają szans na dobre miejsca na listach PO w jesiennych wyborach samorządowych.